|
|
BARWY NIEPODLEGŁOŚCI
To już 90 lat odkąd geniuszem Józefa Piłsudskiego odzyskaliśmy niepodległość.
Są co prawda i tacy, którzy sądzą inaczej, odliczając czas okupacji i komunizmu. Niesłusznie, gdyż właśnie pod totalitaryzmami pragnienie wolności przenoszone w sercach i umysłach było wyjątkowo silnie i dawało siłę do odzyskania wolności. Tak było w dobie zaborów, tak pod dwiema okupacjami: sowiecką i niemiecką. A także potem - przez ponad 50 lat tzw. Polski komunistycznej, państwa pod okupacją Związku Sowieckiego, z okupacyjnymi władzami z jego nadania.
I w każdym z tych okresów o wolność przyszło nam walczyć, gdyż nasza wolność krzyżami się znaczy. Były kolejne powstania, Armia Krajowa, Bataliony Chłopskie, Wolność i Niezawisłość, Narodowe Siły Zbrojne, wreszcie "Solidarność". Nie byłoby jednak tego zwycięstwa, gdyby nie nasza wiara katolicka, oparcie w religii dające nam moc i pewność wygranej. Bo czy moglibyśmy wyobrazić sobie zwycięstwo nad komunizmem, gdyby nie nasz Papież Jan Paweł II?
Dziś, w 90 lat od 11 listopada 1918 r. i powrotu Marszałka Józefa Piłsudskiego z Magdeburga do Warszawy, będziemy - jak co roku - wspominać. Media uraczą nas wieloma programami pełnymi zdjęć dokumentalnych. My wywiesimy flagi narodowe, udamy się - być może - na groby bohaterów, zapalimy znicze. Musimy jednak przy tym mieć świadomość, że zwycięstwo niepodległości to jedna rzecz, zaś czym innym jest odpowiedź na pytanie: czy potrafiliśmy, czy potrafimy tę niepodległość zagospodarować?
W istocie przecież mieliśmy dwie niepodległości. Tamta z czasów dwudziestolecia międzywojennego była okresem rozkwitu gospodarczego państwa. Powstał COP, mieliśmy silny, jak na owe czasy, przemysł militarny, dobrze wyszkoloną armię oraz jeszcze coś: prawdziwe elity, społeczeństwo, niezależnie od rocznika, doceniające wagę wywalczonej, a nie danej jak w 1989 r., wolności, obronionej w 1920 r. po odparciu bolszewickich hord idących przez Polskę ku Europie. Nasza młodzież była wychowana w szacunku dla tradycji i wiary, dała piękne świadectwo w latach 1939-1945 oraz później podczas tzw. II Konspiracji - antykomunistycznej.
W 1989 r. było zupełnie inaczej. Tzw. niepodległość została nam dana kontraktem zawartym pomiędzy komunistami a lewicą podziemia. I od tego czasu - poza krótkimi antraktami w postaci rządów Jana Olszewskiego i PiS oraz obecnej prezydentury Lecha Kaczyńskiego - taplamy się w bagienku postkomunizmu, w państwie, w którym agentura peerelowska zajmuje stanowiska rządowe (tak jak Michał Boni), życie publiczne przez brak lustracji pozostaje nieoczyszczone, a dawni przywódcy komunistyczni nawet na sali sądowej drwią sobie z ofiar.
To jest aspekt moralny likwidacji państwa obleczonego w ubranie pseudoniepodległości. Oprócz tego jest wyniszczenie przemysłu, czego ostatnim przykładem są decyzje odnośnie przemysłu stoczniowego. Układ liberalny - od Platformy Obywatelskiej po lewicę postkomunistyczną - od lat wyprzedaje nasze najcenniejsze "srebra", zlikwidowane zostały prawie wszystkie narodowe banki decydujące przecież o suwerenności finansowej państwa, również do Unii Europejskiej zostaliśmy wprowadzeni na skrajnie niekorzystnych warunkach. Wszystko po to, by z naszego kraju uczynić spaloną ziemię, niezdolną do jakiejkolwiek konkurencji gospodarczej.
I jeszcze jest kwestia elit. Ich tak naprawdę nie ma. Przez wszystkie lata po 1989 r. obóz tzw. prawicowy nie zajął się na poważnie ich odbudowaniem, zamykając się w kokonie różnych własnych dworów personalnych i "kanapek" politycznych.
Tak po 90 latach wygląda nasza obecna niepodległość. Coraz bardziej zostaje ona w naszych sercach wraz z nadzieją na zmianę, coraz mniej jest widoczna w zglobalizowanym świecie.
Kto jednak ma tę niepodległość wzmacniać? Platforma? Postkomuniści? PSL?
Piotr Jakucki
|
|