T   Y   G   O   D   N   I   K    
N A S Z A         P O L S K A
    ISSN 1425-1914     Indeks 332453     NR 49 (670)     3 grudnia 2008  

    
 

Trybunał kolesi
Platformie poparcie leci w dół, a symbolami etycznymi tej partii są posłowie Palikot oraz Grzegorek, przyłapany w jednoznacznie pijackiej pozie na sejmowym korytarzu. Ale nawet gdyby waliło się i paliło, Platforma, podobnie jak wcześniej Unia Demokratyczna czy SLD, ma swojego ochroniarza. Jest nim Trybunał Konstytucyjny.
0849wst.jpg
Przesada? Wystarczy spojrzeć na personalia poszczególnych kadencji Trybunału czy polityczne w istocie orzecznictwo. Prawo i Sprawiedliwość przegrało więc wniosek o stwierdzenie niekonstytucyjności powołania sejmowej Komisji Śledczej ds. nacisków. Trybunał orzekł, że komisja jest konstytucyjna, mimo że część przepisów regulujących jej pracę już nie. Ot, taki "cud" orzeczniczy, od którego zdanie odrębne złożyła część sędziów. "Cud" pokazujący, że meritum sprawy nie tkwi w prawie, a w zamówieniu politycznym ubranym w skomplikowane uzasadnienia. W rezultacie ciało to, pod przewodnictwem posła Czumy z PO, będzie nadal wyszukiwać wszelkie możliwe haki na PiS, bo do tego prace komisji się sprowadzają. Co innego, gdy PiS utworzył w Sejmie zeszłej kadencji Komisję Śledczą do spraw prywatyzacji sektora bankowego. Wtedy, po zaskarżeniu przez PO do TK, strażnicy ustawy zasadniczej uznali działania Komisji za niekonstytucyjne ze względu na... zbyt szeroki zakres pracy (w przypadku komisji naciskowej szeroki zakres pracy nie przeszkadzał), nie dopuścili także do przesłuchania Leszka Balcerowicza, jako szefa NBP i Komisji Nadzoru Bankowego, gdyż byłoby to niezgodne z konstytucją. Nie można przecież ruszać "boga reform", w dodatku mającego w kieszeni wyblakłą legitymację PZPR. To jest właśnie demokracja, nie to, co w Stanach, gdzie komisje kongresowe często odnoszą się właśnie do "spraw szerokich". Wystarczy przywołać prace komisji Izby Reprezentantów z roku 1912 i Senatu z roku 1933, które "prześwietlając" tamtejszy system bankowy, doprowadziły do przesłuchania czołówki amerykańskiej finansjery. Dzięki temu został ujawniony m.in. mechanizm wykorzystywania pieniędzy z depozytów klientów do giełdowych spekulacji. Pomogło to Kongresowi przygotować ustawy, które miały na przyszłość zaradzić patologiom. Na szczęście dla piewców Polski mafijnej i agenturalnej nie żyjemy za Oceanem, tu mogą się więc wykpić dziurawym prawem pozwalającym na dowolną interpretację przepisów.
Trybunał dbający o interesy post-Peerelu (dlaczego - spójrzmy w niektóre życiorysy) odrzucił bez zbędnych ceregieli, też przy zdaniach odrębnych, skargę prezydenta Lecha Kaczyńskiego kwestionującego prawo dopuszczenia byłych żołnierzy Wojskowych Służb Informacyjnych do obowiązków w Służbie Kontrwywiadu Wojskowego i Służbie Wywiadu Wojskowego. Zdaniem sędziów, nie doszło do złamania konstytucji, a jedynie do uchybień, co oznacza, że na straży bezpieczeństwa państwa będą stać ludzie związani z WSI, których oficerowie i współpracownicy brali udział w nielegalnym handlu bronią, byli bohaterami afer gospodarczych, przemycali broń dla mafii rosyjskiej i międzynarodowych terrorystów. A że od wyroków wysokiego Trybunału nie ma odwołania, rząd Tuska zatarł już ręce z radości i oznajmił, że o przyjmowaniu niezweryfikowanych funkcjonariuszy WSI do służb będzie, być może, decydować nie komisja, a ich szefowie. To ci weryfikacja! - dokładnie taka sama, jak ta z przełomu lat 1989-1990, gdy esbecy bez zbędnych ceregieli byli przyjmowani do "nowej Polski" przez sojusz "styropianowej lewicy podziemia" Mazowieckiego, Kozłowskiego i Geremka z komunistami od Kiszczaka. Dziś zamiast "premiera żółwia" mamy "słoneczko Peru", ale układ pozostał ten sam.
Bez specjalnego echa przeszła inna "niewygodna" dla "elit" skarga rzecznika praw obywatelskich, prof. Janusza Kochanowskiego na temat ograniczenia dostępu dziennikarzom i naukowcom do akt IPN poprzez wymóg posiadania odpowiedniej rekomendacji od odpowiedniego pracownika naukowego, a w przypadku ludzi mediów - od redaktora naczelnego bądź wydawcy. Rzecznik uznał to za nieproporcjonalne ograniczenie dostępu. Trybunał, rzecz jasna, skargę skwapliwie zakwestionował.
Niezależnie więc od zmian w składzie sędziowskim Trybunał stoi wciąż na straży status quo III RP, co szczególnie wyszło za rządów PiS.
Nie bez kozery wspominam powyżej o agenturze, gdyż jej ochrona pokazuje, że Trybunał jest "bezstronny" i "apolityczny" aż do bólu. Jako normę - co w państwie prawnym jest skandalem - przyjęto dlatego fakt, że w instytucji decydującej o wykładni prawnej w państwie zasiadają osoby nie spełniające zasady bezstronności. Przy lustracji jest to bycie współpracownikiem SB, posiadanie takowego w najbliższym otoczeniu czy walka z lustracją na forum parlamentu.
Jako pierwsza na myśl przychodzi tu Ewa Łętowska, związana jeszcze z "rzeczpospolitą ludową", pierwsza rzecznik praw obywatelskich, powołana w 1987 r. z namaszczenia Jaruzelskiego i Patriotycznego Ruchu Odrodzenia Narodowego. Mąż Łętowskiej był przez lata tajnym współpracownikiem, a ona sama była przez SB w jednej ze spraw traktowana jako tzw. zabezpieczenie. W jednej z poprzednich kadencji w Trybunale Konstytucyjnym zasiadał, podobnie "bezstronny" co Łętowska - były poseł Unii Demokratycznej Jerzy Ciemniewski, który w 1992 r. linczował lustrację, przewodząc komisji mającej udowodnić "zbrodnie" Jana Olszewskiego i Antoniego Macierewicza.
Trwające od lat blokowanie przez sędziów TK związanych z lewicą postkomunistyczną i dzisiejszą Platformą (a wcześniej kolejnymi "Uniami") oczyszczania państwa to również zakwestionowanie m.in. ustawy o adwokaturze. Była niebezpieczna, gdyż miała zlikwidować korporacje, umożliwiając dostęp do zawodu adwokata młodym prawnikom.
Trybunał Konstytucyjny nigdy nie zerwał z dziedzictwem stanu wojennego i generała Wojciecha Jaruzelskiego. Wówczas jako "wentyl bezpieczeństwa" stanowił atrapę demokracji. Dzisiaj jest Trybunałem Kolesiostwa, gwarantem układu salonowo-esbeckiego, jako "jedynie słusznego ustroju".
Piotr Jakucki

 

Mirosław Błach

Tęczowy socjalista

Barack Obama odrzuca chrześcijańskie nauczanie moralne w kwestii homoseksualizmu i aborcji...



Paweł Toboła-Pertkiewicz

Kosztowne fundusze

Dzięki funduszom europejskim ma się podnieść poziom życia w Polsce. Czy tak będzie w rzeczywistości?...



Anna Skopińska

Zysk ponad zdrowie

26 listopada prezydent Lech Kaczyński zawetował trzy najważniejsze z sześciu ustaw zdrowotnych...



Wiesława Mazur

Szacunek górnikom

Węgiel jest stabilizatorem bezpieczeństwa energetycznego Polski...



Wojciech Reszczyński

Ślepe walenie cepem

Ktoś, kto oczekuje od polityków szczerości wypowiedzi, nie powinien ostatnio narzekać...



Stanisław Michalkiewicz

Lobbujemy do wiwatu

Ach, jakże aktualnie brzmią dzisiaj w Polsce słowa księcia Gorczakowa...




       


[ Powrót do strony głównej | Prenumerata | Spis artykułów

Copyright © 1997-2008 Wydawnictwo Szaniec